poniedziałek, 22 października 2018

Jesienne paznokcie

Witajcie. Dzisiaj przychodzę do Was z moją propozycją jesiennych paznokci. Obecnie jestem na etapie zapuszczania pazurków bo lepiej czuje się w dłuższych ale wyznaję zasadę krótkie czy długie lepiej jak są pomalowane. W ogóle przy małym dziecku nie mam za dużo czasu aby zrobić jakiś fajny manicure ale czasem udaje się zrobić coś więcej niż nałożyć tylko jeden kolor. Uważam, że pazurki mogły wyjść dużo lepiej ale tak najgorzej chyba nie jest. Miał być to motyw jesiennych liści ale same oceńcie co z tego wyszło.




Myślę, że pazurki całkiem spoko wpisują się w jesienny klimat. Powiem Wam, że dawniej miałam jakoś więcej zapału do malowania paznokci teraz to jakoś minęło. Najchętniej to udałabym się do kosmetyczki, siadła wygodnie a ona zrobiłaby mi manicure. Byłaby to idealna chwila spokoju i relaksu. A Wy chodzicie do kosmetyczki na pazurki czy robicie same w domu?

środa, 17 października 2018

Matowe Pomadki Kobo Matte Liquid Lipstick

Witajcie. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnych matowych pomadek tym razem od KOBO. Matowe pomadki lubi chyba każda z Nas. Ja mam ich w swojej kolekcji całkiem sporo, bo matowe wykończenie na ustach jest moim ulubieńcem. Jesteście ciekawi jak spisują się te pomadki zapraszam do dalszej części wpisu.



Pomadki Kobo Matte Liquid Lipstick nie są żadną nowością kosmetyczną. Wiele razy przechodziłam obok nich w drogerii aż w końcu postanowiłam je kupić. Opakowanie to przeźroczysta buteleczka przez, którą widzimy kolor naszej pomadki z czarną końcówką. Aplikator jest ścięty i gąbczasty.  Dostępnych jest sześć kolorów:

401 Cranberry Meringue
402 Wathermelon Juice
403 Cherry Drink 
404 Litchi Yoghurt
405 Passiflora Tea
406 Raspherry Shake 

Ja zdecydowałam się na dwa z nich: 406 Raspherry Shake czyli piękną fuksję i 403 Cherry Drink czyli standardową czerwień.





Kolory są przepiękne, niesamowicie napigmentowane jednak nie jest to do końca pomadka matowa. Nie zastyga ona tak na mat ma delikatny błysk. Pomimo to aplikacja pomadki jest spoko. Ma ona przyjemną lekką konsystencję, która fajnie sunie po naszych ustach. Pachnie delikatnie owocami. Niestety bez konturówki się nie obejdzie ponieważ pomadka rozlewa się po za kontur naszych ust. Jeśli chodzi o trwałość to jest ona taka średnia. Pomadka schodzi z naszych ust po około 4 godzinach pozostawiając lekko zabarwione usta. Mam takie wrażenie jakby wżerała się w usta. Zmywa się ją bez żadnego problemu. Delikatnie przesusza nasze usta.



Pomimo tego, że kolory są przepiękne to nie polubiłam się za bardzo z tymi pomadkami. Przede wszystkim dlatego, że nie zastygają na pełny mat i nie są długotrwałe. Kosztują około 16zł i są dostępne w Naturze gdzie teraz obowiązuje promocja na kolorówkę. Podobają mi się też inne kolory ale wiem, że na pewno się na nie nie skuszę.

niedziela, 14 października 2018

Haul nowa kolekcja Zara

Witajcie. Dzisiaj zapraszam Was na mały haul z Zary. Wszystkie ciuszki pochodzą z nowej kolekcji. Zakupy zrobił tym razem mój mąż. Są to świetne ciuszki do jesiennych stylówek. Zobaczcie co udało mu się kupić.



Zacznijmy od sukienek w kratę. Myślę, że idealnie wpisują się w jesienny klimat. Obie sukienki są z bardzo przyjemnego materiału. Uważam, że jest to bardzo udany zakup. Sukienki świetnie będą się komponować z jeansową kurtką i białymi trampkami.




Koszula, która jest dla mnie totalnym sztosem. Ogromnie mi się podoba. Kolor jest przepiękny a do tego te wyszywane kwiaty. Z tyłu jest zapinana na guziczki.


Spodnie, jedne zielone takie khaki, kolor idealny na jesień. Są one z bardzo przyjemnego materiału, który jest z lycrą. Te drugie to takie getry jeansowe. Również rewelacyjne.


Tiulowa sukieneczka skradła moje serce. Są to tak naprawdę body a do nich doszyta jest spódniczka. 


Na sam koniec granatowa bluzeczka z przepięknymi koronkowymi wstawkami przy dekolcie. 


To byłoby na tyle. Uważam, że mąż spisał się rewelacyjnie. Wszystkie ciuszki są przepiękne. A czy Wasi Panowie też robią takie zakupy czy jednak zostawiają to Wam?

piątek, 12 października 2018

Haul z Rossmana -55%

Witajcie. Dzisiaj przychodzę do Was z takim krótkim wpisem odnośnie tego co kupiłam na promocji w Rossmannie. Zakupy zrobiłam raz i raczej więcej ich robić nie planuje. Ale jak to z nami kobietami bywa nigdy nic nie wiadomo. Jeśli jesteście ciekawi co kupiłam to zapraszam dalej.



Zacznijmy od produktów do twarzy. Postawiłam tutaj na podkład z Miss Sporty. Czytałam, że jest całkiem spoko więc stwierdziłam, że sobie go przetestuje. Do tego kupiłam też korektor z tej samej serii, który jest super jaśniutki i korektor z Lovely, który bardzo lubię. Chociaż tutaj na zdjęciu korektor z Miss Sporty wydaje sie być ciemniejszym od Lovely to tak nie jest. Lovely jest znacznie ciemniejszy a po za tym oksyduje.



Dalej będąc w temacie twarzy mam dwa produkty a w zasadzie wkłady do palety z Wibo I Choose What I Want. Doszły mnie gdzieś suchy, że mają ja wycofać dlatego kupiłam w zapasie bronzer, który pokochałam od ostatniej promocji w Rossmannie i puder fiksujący. Zdecydowałam się też na bronzer z Lovely, który podobno jest całkiem fajny.



Już dawno chciałam kupić ten odżywczy primer i serum do twarzy z Wibo bo byłam ciekawa działania tego produktu. Zawsze był wyprzedany a tym razem udało mi się go dorwać. W koszyku znalazła się też moja ulubiona baza z Maybelline, która jest świetna. No i gąbka do nakładania makijażu, którą też wiele osób zachwala. Wcześniej jej nie miałam także zobaczymy jak się spisze.



Teraz czas na usta i tutaj mam rozsławione Lip Kit z Lovly. Wiem, że jedni je lubią drudzy nie bardzo. Nie miałam ich nigdy wcześniej więc stwierdziłam, że może kupie sobie kilka kolorów. 



Z produktów do ust mam jeszcze moją ukochaną konturówkę z Wibo Lip Define Pencil o numerku 2. Uwielbiam ją i kupuje na każdej promocji. Na koniec pomadka z Maybeline. Niestety wyboru kolorystycznego za dużego nie było i mam tylko kolorek 65 a bardzo chciałam przetestować też inne odcienie. Może dorwę gdzieś te pomadki online.



To byłoby na tyle. Nie ma tego dużo, nie wykupiłam połowy Rossmanna. Jak widzę nie raz kobiety z pełnymi koszykami to się zastanawiam po co im tego aż tyle. A wy byłyście już na zakupach czy odpuszczacie sobie rosmanowskie promocje?

środa, 10 października 2018

Podkład Idela Cover od Revers Cosmetics

Witajcie. Dzisiaj przyszła kolej na ostatni kosmetyk marki REVERS i będzie to oczywiście podkład IDEAL COVER. Wiązałam z tym podkładem ogromne nadzieje bo pomimo tego, że bardzo lubię ten podkład, którego obecnie używam to miałam ochotę go zmienić i zastąpić jakimś innym produktem. Jak spisał się ten podkład czy skradł moje serce już Wam pisze.



Podkład ma być produktem długotrwałym i silnie kryjącym. Ma się nadawać do każdego typu cery. Ma on kryć wszelkie niedoskonałości skóry, także blizny potrądzikowe, znamiona, przebarwienia oraz widoczne naczynka i rozszerzone pory. Zapewnia naturalny efekt makijażu. Posiada filtr ochronny SPF. Jest on dostępny w czterech odcieniach. Ja zdecydowałam się na numerek 05, który wydał mi się najjaśniejszy.


Opakowanie to szklana buteleczka ze złotą plastikową zakrętką. Podkład posiada pompkę za co daje mu ogromny plus. Podkład jest bardzo gęsty. Ma dość przyjemny pudrowy zapach. Konsystencja jest naprawdę bardzo kremowa. Jak już wspominałam mam go w kolorze 05 który wpada w beżowe odcienie. Nie ma tam różowych tonów. Kolorek ten pomimo tego, że jest najjaśniejszym w gamie dla mnie okazał się niestety za ciemny. Jeszcze jakby tego było mało to oksyduje, dlatego ja mieszałam go z mixerem z NYX.



Żeby faktycznie sprawdzić jego trwałość, krycie i zmniejszanie widoczności porów postanowiłam nakładać go bez bazy jedynie na krem nawilżający. Kryć krył ładnie widoczność porów też minimalizował, ale okropnie powchodził mi w zmarszczki. Na dodatek podkład bardzo szybko zastyga ciężko mi się go rozprowadzało na twarzy. Narobił mi strasznych plam ciężko było to wszystko jakoś ogarnąć bo wyglądało to naprawdę źle. Po uporaniu się z problemem nie spryskałam go żadnym fixerem i trzymał się naprawdę długo. Nie zapchał mnie i nie wyszły mi po nim żadne niedoskonałości. Tak dla porównania kolorów wrzucam Wam tutaj jeszcze zdjęcie z innymi podkładami. Ten najciemniejszy to Revers 05 później mamy Bell creamy touch 01 (niedługo pojawi się recenzja) i Revlon colorstay 150buff.


Podsumowując podkład mnie zawiódł co z tego, że trzyma się dobrze przez cały dzień skoro miałam tyle problemów z jego nakładaniem. Przy małym dziecku nie mam czasu na taką zabawę przy makijażu a naprawdę sporo czasu zajęło mi ogarniecie tego makijażu aby twarz wyglądała dobrze i dało się wyjść do ludzi. Użyłam go parę razy i raczej mu podziękuję. Miałyście do czynienia z tym podkładem? Jak wasze odczucia?

poniedziałek, 8 października 2018

Lakier do paznokci SOLAR GEL Efekt lakieru hybrydowego plus top coat

Witajcie. Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnymi produktami od marki REVERS. Tym razem przyjrzymy się lakierowi do paznokci i topowi, który ma przedłużać trwałość naszego manicure. Jesteście ciekawi jak spisują się te kosmetyki zapraszam do dalszej części wpisu.


Lakier do paznokci SOLAR GEL Efekt lakieru hybrydowego to jak pisze producent ma być innowacyjny lakier, który łączy w sobie cechy lakierów tradycyjnych i hybrydowych. Manicure nie wymaga utwardzania lampą UV/LED, lakier utwardza się pod wpływem naturalnego, słonecznego światła. Gama kolorystyczna nie jest spora ale znajdziemy wiele pięknych kolorów. Kolor, na który sie zdecydowałam to numerek 13 - euphoria. Ta druga buteleczka czyli Lakier do paznokci SOLAR GEL TOP COAT to nic innego jak top, który ma za zadanie przedłużyć trwałość naszego mani do 10 dni. Ja swój manicure nosiłam ponad 10 już od razu Wam powiem, że top spokojnie dorównuje moim ulubieńcom czyli sally hansen i seche vite.


Oba produkty są w czarnych buteleczkach z czarną zakrętką. Uważam, że prezentują sie bardzo ładnie i dosyć elegancko. Na lakierze mamy nalepkę jakiego koloru jest nasz lakier co ułatwia sprawę. Przypominają mi troszeczkę lakiery hybrydowe. Pędzelek jest świetny. zaokrąglony. Bardzo lubie tego typu pędzelki, bo dzięki temu lepiej maluje mi się paznokcie już przy samych skórkach. Konsystencja też jest rewelacyjna. Lakier nie jest za rzadki nie zalewa nam skórek. 


Kolor jest przepiękny. Idealny na jesień. Kryje bardzo ładnie już przy pierwszej warstwie, jednak ja i tak zawsze nakładam dwie. Schnie szybciutko, nie pozostawia żadnych smug i nie robi bąbelków. Prezentuje się obłędnie, od teraz trafia do moich jesiennych ulubieńców.


Topem również jestem zachwycona. Nadaje przepiękny błysk naszym paznokciom. Nie zmienia on koloru lakieru co jest istotną sprawą. Producent pisze żeby nakładać go na suche już pazurki ja jednak nałożyłam go na jeszcze nie wyschnięte mani i nic sie nie stało nie powstały żadne bąble przed, którymi ostrzega nas producent. Jeśli chodzi o trwałość to jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Mani nosiłam równe 10dni bez żadnego odprysku, nawet końcówki nie były jakoś tragicznie zdarte. Pazurki prezentowały się znakomicie. Totalna rewelka.



Z obu produktów jestem niesamowicie zadowolona. Lakier jest cudowny a top spełnia swoje zadanie w stu procentach. Nie mam im nic do zarzucenia. Z pewnością skusze się jeszcze na pozostałe kolorki bo są tak sama śliczne jak ten. Polecam Wam serdecznie te produkty. Miałyście z nimi już do czynienia? 

piątek, 5 października 2018

Lakier do ust Show Matte Lip Lacquer od Revers Cosmetics

Witajcie. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją lakieru do ust Show Matte Lip Lacquer w kolorze, który idealnie wpisze się w jesienną porę. Pomadkę dostałam dzięki uprzejmości marki REVERS.



Opakowanie pomadki jest bardzo proste. Mamy tutaj przeźroczystą buteleczkę przez, którą widać kolor naszej pomadki. Zakrętka jest czarna, matowa. Na buteleczce mamy czarne napisy, które się niestety ścierają. Aplikator jest delikatnie ścięty i gąbczasty. Bardzo przyjemni maluje się nim usta.  



Kolor Lakieru do ust jaki wybrałam to numerek 16. Jest to przepiękny jesienny kolor wpadający w róże i fiolety. Formuła pomadki jest bardzo kremowa, nie jest ona płynna jest bardziej jak taki mus. Niewiarygodnie gładko sunie po naszych ustach. Kolor jest intensywny, pięknie prezentuje się na ustach. 



Po nałożeniu na usta pomadka bardzo szybko zastyga. Nie lepi się za co ma ogromny plus bo tych lepiących sklejających usta nie znoszę. Do perfekcyjnego wyglądu potrzebne są dwie cienkie warstwy. Zastyga pięknie na mat. Pomadka nie wysuszyła mi ust pomimo długiego noszenia jej na ustach. A teraz przejdźmy do kwestii trwałości. Trwałość tej pomadki jest zadowalająca. Zwykłe jedzenie czy woda bądź kawa czy herbata nie naruszają stanu naszej pomadki. Nawet jeśli dużo mówimy też jest ok. Dopiero tłuste potrawy takie jak skrzydełka czy rosół są już wstanie pokiereszować nam look. Po zjedzeniu tych potraw pomadka zaczyna sie zjadać od środka ust, kąciki też wyglądają wtedy nie ciekawie. Mam takie wrażenie jakby pomadka sie topiła na moich ustach. Nie wygląda to za dobrze. Ewentualne poprawki nie są dobrym pomysłem. Tworzą się wtedy gródki i ku mojemu zdziwieniu pomadka nie chce wtedy tak zastygać. Należy wtedy ją zmyć i nałożyć jeszcze raz. Tak jak wspominałam zwykłe jedzenie nic jej nie robi. Wygląda naprawdę dobrze.


Podsumowując z pomadki jestem bardzo zadowolona. Ma piękny kolor, nie wysusza moich ust, trwałość też jest dobra o ile nie jemy czegoś tłustego, ale uważam, że większość pomadek tak reaguje na tłuste potrawy. Pomadka super się u mnie spisuje i z chęcią przetestuje inne kolory. A wy znacie te pomadki? Jeśli nie to polecam Wam ją sprawdzić bo kosztują niewiele a może spodobają się Wam tak samo jak mnie.

środa, 3 października 2018

Puder Rozświetlający Strobe&Glow Highlighter Revers Cosmetics

Witajcie. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pudru rozświetlającego Strobe&Glow Highlighter, który testowałam przez dłuższy czas i myślę, że przyszła pora aby podzielić się z Wami opinią na jego temat. Produkt dostałam do testów od marki REVERS. Zobaczcie jak spisuje się ta błyskotka.



Opakowanie jest proste, minimalistyczne, szału ni robi. Nie jest ono zbyt solidne ale nie o to tutaj chodzi tylko o to co jest w środku. Dostępne mamy cztery wersje kolorystyczne.

1.Unicorn
2.Eternal
3.Champagne
4.Charmony.

Ja wybrałam sobie kolorek 02Eternal czyli piękny złoty odcień, można powiedzieć, że nawet delikatnie żółty. Nie miałam jeszcze takiego odcienia w swojej kosmetyczce dlatego wybór padł na ten kolorek.





Na pierwszy rzut oka po otwarciu opakowania naszym oczom ukazuje się można powiedzieć biały, kremowy puder. Powiem Wam, że trochę mnie to zdziwiło. Z początku byłam ogromnie zawiedziona. Jak to rożświetlacz i biały nie błyszczy? Jednak po zaaplikowaniu go na rękę moje rozczarowanie minęło. Kosmetyk faktycznie jest produktem rozświetlającym. Posiada on bardzo wyraźne złote drobiny, przez co mam wrażenie, że nie tworzy on aż takiej super tafli. Wydaje mi się, że to właśnie te złote drobiny odbijają światło i powodują, że produkt ma jakikolwiek sens. Powiem Wam, że nie przepadam za roświetlaczami z drobinkami.



Konsystencja jest dosyć kredowa taka pudrowa. Rozświetlacz bardzo się osypuje. Nawet po otwarciu wieczka strasznie sie wszystko pyli. Także to pozostawia wiele do życzenia. Tak jak wspominałam ma on drobinki, które na szczęście nie są tak widoczne bo roztarciu.





Na policzku ku mojemu wielkiemu zdziwieniu wygląda bardzo ładnie. Co prawda nie tworzy jakiejś powalającej tafli, ale efekt jest zadowalający. Więc pomimo tego, że ma drobinki czego nie lubię i strasznie pyli co mi bardzo przeszkadza efekt finalny jest naprawdę dobry. Trwałość też jest bardzo dobra na moich polikach utrzymywał się przez cały dzień. Nie znikał z twarzy w ciągu dnia. Blask możemy spokojnie budować.



Naprawdę miałam ogromne obawy co to tego produktu. Jednak okazało się, że nie jest on aż taki zły. Ma kilka wad, mógłby być bardziej kremowy i nie pylić tak, opakowanie też mogłoby być nieco lepsze, pomimo tego na policzkach prezentuje się ładnie. Czy polecam Wam go kupić? Jeśli lubicie drobinki w rozświetlaczach wasz budżet jest ograniczony to możecie się na niego skusić, bo kosmetyki te nie są drogie. Ja nie będę używać go raczej na codzień bo mam sporo innych ulubieńców. 

poniedziałek, 1 października 2018

Nowości kosmetyczne we wrześniu

Witajcie. Dzisiaj przychodzę do Was z moimi nowościami kosmetycznymi, które zagościły u mnie we wrześniu i, które przez ten czas namiętnie testowałam. Wszystkie kosmetyki pochodzą od marki revers.



Zacznijmy od pokładu. Jest to podkład kryjący. Troszkę już znudził mi się mój obecny podkład i szukam czegoś nowego. Więc w tym podkładzie pokładałam ogromne nadzieje. Jak się spisał dowiecie się już niedługo.



Był podkład więc czas na rozświetlacz. Czym byłby miesiąc bez nowego rozświetlacza. Chciałam przetestować coś innego i nowego. Takiego produktu wcześniej nie miałam. Powiem Wam, że po zobaczeniu w opakowaniu byłam trochę rozczarowana, nie widziałam blasku, ale wszystko się zmieniło po nałożeniu go na policzki.


Pomadka w bardzo fajnym jesiennym kolorku. Mam kilka bardzo podobnych odcieni w swojej kolekcji, bo bardzo lubię taki kolor uważam, że super do mnie pasuje.



Na sam koniec zostawiłam lakier i top do niego. Kolor lakieru również wydaje mi się super na jesień. Jeśli chodzi o top to zazwyczaj używałam tego z sally hansen bądź seche vite, które były dla mnie niezastąpione i używałam ich naprzemiennie teraz kolej na coś nowego.


To już wszystko jeśli chodzi o nowe kosmetyki, które zagościły u mnie we wrześniu. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawowały się te produkty to za niedługo pojawią się recenzję także serdecznie zapraszam.

środa, 26 września 2018

Metaliczny Eyeliner od Golden Rose

Witajcie. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją metalicznego eyelinera od Golden Rose. Wiem, że większość z Was preferuje jednak ciemną kreskę na powiece czarną bądź brązową. Ja czasami lubię postawić na kolor bo uważam, że świetnie to wygląda w szczególności do mocno wytuszowanych rzęs. Zresztą zobaczycie sami.



Kolor, na który się zdecydowałam to przepiękny niebieski odcień numerek 18. Buteleczka jest bardzo ładna, mamy tutaj czarną zakrętkę z niebieskim metalicznym kałamarzem. Buteleczka przepięknie się mieni. Pędzelek nie jet sztywny jest to takie włosie. Jest on dość długi i cienki przez co możemy wyrysować naprawdę cieniutką kreseczkę.




Pigmentacja jest bardzo dobra. Wystarczy jedno pociągnięcie pędzelkiem aby uzyskać pożądany efekt. Kolor jest niesamowicie piękny i głęboki. Jest on delikatnie metaliczny pod wpływem promieni słonecznych widać jak się mieni. Szybko wysycha. Produkt ma super trwałość nie rozmazuje się i nie ściera w ciągu dnia.



Z produktu jestem bardzo zadowolona. Jak dla mnie prezentuje się świetnie. Często słyszę, nawet od znajomych, że kolorowy eyeliner nie jest dla nich, że jak już coś to w grę w chodzi tylko czarny. Ale czy ten niebieski wygląda źle? Moim zdaniem prezentuje się super. Nie bójmy się od czasu do czasu zaszaleć z kolorem jeśli chodzi o kreskę. Polecam każdej z was ten eyeliner. Kosztuje około 14 zł i jest bardzo dobrym produktem.